piątek, grudzień 18, 2009

Chustecznik



Chustecznik dla kolezanki. Zaczelam go robic we wtorek, skonczylam wczoraj. Szybka i latwa praca.
Mam nadzieje, ze sie jej spodoba..

wtorek, grudzień 15, 2009

Zakladki

Desik na swoim blogu zrobila kursik postarzania solami. Nie bylabym soba, gdybym nie zapragnela wyprobowac, tym bardziej, ze farby i sole staly w pudelku i czekaly na mnie chyba od roku..Zrobilam plagiat i pierwsza zakladke zrobilam gapiac sie na zakladke u Ani.


Druga zakladka wyklula mi sie, gdy przegladalam papiery do decu. Mucha znalazl w koncu swoje zastosowanie na nastepnej zakladce.

Tak mi sie spodobalo, ze powstalo jeszcze dziecie zakladki z grafika Muchy.

I obie razem. Juz mam pomysl na nastepne...

piątek, grudzień 04, 2009

Dobry duszek i herbata


Przylecial do mnie dzis do mnie dobry duszek od Moniki, jej zreczne paluszki ulepily go/ja specjalnie dla mnie. Jak ujrzalam, od razu sie zakochalam. Bedzie mi towarzyszyc w pracy...

Udalo mi sie w koncu wykonczyc konkursowa puszke na herbate. Nie byla wykonczona, gdy ja zglaszalam do konursu, niewykonczone brzegi ukrylam tasiemka.
Dalam sobie za duze wyzwanie-transfer z produktem Heritage-malo zabawne, nalezy nalozyc 10-12 warstw preparatu, a kazda warstwe suszyc pol godziny..
Do tego napisy i szlaczek z pasta strukturalna.Oczekiwanie na zaschniecie kazdej litery, mycie szablonu...Efekt jak dla mnie taki sobie. Zdjecie troche przeklamuje kolory, ale ciemno dzis. Ciezko cokolwiek fotografowac.

wtorek, listopad 24, 2009

szkatulka dla corki



Corka poprosila mnie o szkatulke na bizuterie. Pudelko kupilam jeszcze przed wakacjami, ale nerwy, stresy a potem rozliczne zajecia spowodowaly, ze wena uciekla...Na szczescie wrocila. I oto co wyszlo.


Imponujace spekania...na szczescie na dnie szkatulki.



przegrodki wewnatrz wymagaja szlifu i lakierowania. Czekam na szlifierke. Recznie nie dam rady.



Calosc wymaga ostatecznego pociagniecia pedzlem, ale zadnych ozdobek wiecej nie bedzie...

poniedziałek, listopad 23, 2009

idac do pracy

Jesienny wiatr
rozwiewa zeschle liscie
Nagie drzewa
otula nicosc..
Zycie przyrody
zamiera powoli
bezradne wobec nieuchronnosci...

Lecz promyk slonca
Otula ma twarz
Ogrzewa rece
choc wiatr wyciska lzy..

Po zimie
przyjdzie wiosna-
swiat znow bedzie barwny.
Po lzach-
moze usmiech wroci...
Na dluzej.

konkursy, konkursy

Jeszcze nie ostygly emocje po poprzednim konkursie na forum, gdzie nieskromnie sie przyznam, zajelam 3 miejsce razem z Sophie, a juz Pszczolka, jako posiadaczka 2 miejsca, oglosila nowy...
A oto moja praca konkursowa:




A nowy konkurs Tea time trwa...Nie licze na wygrana, bo pracy nie ukonczylam-bol byl nie do zniesienia wczoraj, a i wyobraznia poniosla mnie za bardzo, za to umiejetnosci okazaly sie niewystarczajace, by zrealizowac to, co wymyslilam.

niedziela, listopad 22, 2009

babka wspomnieniowa

W piatek przyjechala moja corka. Przywiozla smutna wiadomosc o smierci naszego sasiada...Przyjaciel moich rodzicow od czasow studiow. Wybudowali razem dom-blizniak.Odszedl po wielu latach choroby.
A mi wzielo sie na wspomnienia. Mojej babci.
Moja babcia byla znakomita gospodynia, potrafila zrobic cos z niczego. Piekla wspaniale ciasta w prodizu..Co sobota jej dom pachnial bulka drozdzowa, buleczkami z nadzieniem serowym, makowym, jablkowym...co bylo akurat pod reka.Babcia piekla tez rozne ciasta, najczesciej wlasnego pomyslu placki z owocami-stala przy oknie i reczna trzepaczka ubijala jajka z cukrem, maka, mlekiem...na wierzch wrzucala owoce-zebrane wczesniej w sadzie. jablka, gruszki, sliwki, maliny czy truskawki. Porzeczki..Niestety, przepisu na to ciasto nie bylo...a mi, ani mojej mamie nigdy nie udalo sie upiec podobnego.
Ciastem, ktore babcia czasem piekla, byla babka z makiem. Przypomnialam ja sobie i upieklam:



5 jajek
30 dkg cukru
30 dkg maki
25 dkg margaryny( masla)
25 dkg maku
3/4 szklanki mleka
1 i 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia.
polewa czekoladowa na wierzch
Zoltka utrzec z cukrem, dodac margaryne, make wymieszana z proszkiem, mleko i mak. Na koniec wymieszac z ubitymi na piane bialkami.
Piec w temp 180 stopni ok 45 minut-do suchego patyczka.
Ja dodalam cukier waniliowy jeszcze. Wedlug mnie-za duzo w niej maku, nastepnym razem dam polowe.

Wczoraj wykonczalam prace na konkurs na moim robotkowym forum
Niestety, po pracach domowym mialam takie bole w lewym boku-pozostalosc polpascca, ze nie udalo mi sie jej wykonczyc, tak jak bym tego sobie zyczyla. Wyslalam taka, jaka jest, wykoncze powoli, bo ma sluzyc w mojej kuchni.

poniedziałek, listopad 16, 2009

Jesien



Truskawki tej jesieni
maja smak Twoich ust
zapomniany od dawna
Slonce-
ozywia blask Twoich oczu
przyblakly szaroscia dnia
Slowa Twe dzis
sa jak letni wietrzyk
cieply i otulajacy mnie cala.
To tak niewiele.
A swiat znow stal sie kolorowy.